Płytki ułożone, fuga wyschnięta, a dopiero wtedy okazuje się, że wybrana szafka jest o osiem centymetrów za szeroka i nie mieści się między ścianą a miską WC. Taki scenariusz powtarza się na co drugim remoncie, bo zakupy robi się według tego, co wpadło w oko, a nie według tego, co ekipa będzie montować jako pierwsze. Wyposażenie łazienki najlepiej kupować w tej samej kolejności, w jakiej wchodzi ono na budowę.
Rzut i pomiary przed pierwszym zakupem
Zanim cokolwiek trafi do koszyka, potrzebny jest rysunek z rozmieszczeniem punktów wodnych, odpływu, drzwi i okna. Na nim sprawdzasz, czy przed miską WC zostanie 60 cm wolnej przestrzeni i po 20 cm z każdego jej boku, czy drzwi kabiny będą miały miejsce na otwarcie i czy grzejnik nie wejdzie w kolizję z szafką. W małych metrażach warto od razu rozstrzygnąć, czy drzwi wejściowe otwierają się do środka, bo to zwykle przesądza o tym, po której stronie stanie pralka. Piętnaście minut z miarką oszczędza później kilka tygodni czekania na wymianę źle dobranego elementu.
Etap pierwszy: to, co zniknie pod płytkami
Stelaż podtynkowy, bateria podtynkowa, odpływ liniowy lub punktowy, maty grzewcze. Te elementy muszą leżeć na budowie, zanim ekipa zacznie kuć bruzdy i wylewać posadzkę, bo instalator ustawia wysokości i rozstawy pod konkretne modele. Zmiana decyzji po ułożeniu glazury oznacza rozbiórkę fragmentu ściany, a nie przekręcenie dwóch śrub. Na tym etapie kupuje się również przycisk spłukujący, choć montuje się go na samym końcu prac. Większość producentów sprzedaje przyciski dopasowane do własnych stelaży, więc odkładanie tego zakupu ogranicza później wybór do jednej linii wzorniczej.
Etap drugi: ceramika i meble, czyli widoczne wyposażenie łazienki
Gdy punkty wodne są już ustalone, przychodzi kolej na ceramikę. Pierwsza w kolejce jest umywalka, ponieważ jej szerokość, głębokość i sposób montażu, czyli nablatowy, wpuszczany albo wiszący, przesądzają o wymiarach szafki, wysokości syfonu i tym, ile miejsca zostanie na swobodne przejście. Dopiero po niej dobiera się miskę WC, słupek i lustro. Meble na wymiar zamawia się z wymiarów projektowych, jeszcze przed ułożeniem płytek, bo ich realizacja trwa zwykle od czterech do sześciu tygodni.
Etap trzeci: kabina, szkło i wanna
Kabinę prysznicową albo drzwi walk-in mierzy się odwrotnie, czyli po ułożeniu płytek i z wymiarów powykonawczych. Ściany po glazurze rzadko są idealnie równe, a szkło cięte na wymiar nie wybacza dwóch milimetrów różnicy. Jeśli w wyposażeniu łazienki ma się znaleźć gotowa kabina z katalogu, sprawdź w karcie produktu zakres regulacji profili, bo zwykle mieści się on w granicach jednego do dwóch centymetrów. Wanna to decyzja podejmowana znacznie wcześniej, ponieważ jej obudowę muruje się razem ze ściankami działowymi.
Etap czwarty: oświetlenie, grzejnik i wentylacja
Puszki i przewody idą przed tynkiem, ale same oprawy kupuje się razem z lustrem, żeby zgadzała się wysokość światła padającego na twarz. Grzejnik drabinkowy dobiera się do metrażu i rodzaju ogrzewania: przy podłogówce wystarczy model o niewielkiej mocy, a przy grzejniku jako jedynym źródle ciepła liczy się od 60 do 100 W na metr kwadratowy, zależnie od izolacji budynku i liczby ścian zewnętrznych. Wentylator z czujnikiem wilgotności należy do najtańszych elementów wyposażenia łazienki i jest przy tym pomijany najczęściej ze wszystkich.
Etap piąty: dodatki, z którymi nie trzeba się spieszyć
Wieszaki, kosz na pranie, mata, ręczniki, uchwyt na papier. To jedyna część listy, której brak nie zatrzyma ekipy ani o jeden dzień. Warto natomiast kupić je w jednym wykończeniu, bo czarny mat od trzech różnych producentów potrafi mieć trzy różne odcienie i widać to z drugiego końca pomieszczenia. Przy montażu liczy się też wysokość: wieszak na ręcznik wygodnie wypada około 120 cm nad podłogą, a uchwyt na papier mniej więcej 70 cm, licząc od gotowej posadzki.
Terminy realizacji, czyli co zamówić w pierwszym tygodniu
O tempie remontu decyduje zwykle czas oczekiwania na dostawę. Meble na wymiar to najczęściej cztery do sześciu tygodni, kabina z nietypowym szkłem trzy do pięciu, a ceramika sprowadzana spoza magazynu potrafi przekroczyć osiem. Stelaże, baterie, odpływy i przewody są zwykle dostępne od ręki, więc nie ma sensu kupować ich w pierwszej kolejności. Sensowny plan wygląda tak: w pierwszym tygodniu składasz zamówienia na wszystko, co ma termin dłuższy niż miesiąc, jeszcze zanim ekipa skuje starą glazurę, a resztę dokupujesz w trakcie prac.
Artykuł sponsorowany

Nazywam się Marianna Dudek i jestem projektantką wnętrz oraz ogrodów z wieloletnim doświadczeniem. Moją pasją jest tworzenie przestrzeni, które harmonijnie łączą estetykę z funkcjonalnością. Jestem również autorką strony mrdecor.pl, na której dzielę się inspiracjami, pomysłami oraz poradami, jak urządzić piękne i praktyczne wnętrze oraz ogród. W każdym projekcie stawiam na indywidualność oraz bliski kontakt z naturą, pomagając moim klientom odkryć ich własny styl.






